Osobny świat Doroty Terakowskiej

0

Dorota Terakowska zaczęła pisać dość późno – po czterdziestym roku życia. Oczywiście była dziennikarzem, redaktorką wielu krakowskich gazet, ale nigdy nie miała ambicji stworzyć wybitnego dzieła literatury. Jej pierwsza książka „Babci Brygidy szalona podróż po Krakowie” miała być sposobem na nowe życie, które rozpoczęła po wyrzuceniu jej w stanie wojennym z pracy redakcyjnej. Wtedy zaczęła też robić na drutach, by utrzymać rodzinę. Okazało się, że zarówno do jednej jak i do drugiej rzeczy ma wyjątkowy talent. Bardzo szybko jej książki zostały pokochane przez czytelników, a swetry stały się podstawą egzystencji całej rodziny. Terkowska pisała zarówno dla dzieci, młodzieży, jak i dla dorosłych. Jej książki nie były jednak miałkie, nijakie. Po zamknięciu ostatniej strony czytelnik pozostawał odmieniony, z pytaniami, które musiał sobie zadać i przynajmniej spróbować na nie samodzielnie odpowiedzieć. Jedna z jej bardziej przejmujących książek „Poczwarka” powstała niejako z przypadku. Autorka przebywała w swoim letniskowym domku. Pewnego popołudnia siedziała w ogrodzie i obserwowała niepełnosprawną intelektualnie córkę sąsiadów. Dziewczyna patrzyła na słońce, z kimś rozmawiała i była niezwykle szczęśliwa. Terakowska postanowiła wejść w jej świat i spróbować zrozumieć, co dziecko mogło przeżywać. I tak narodziła się „Poczwarka”. W zaplanowanym i doskonałym życiu małżeństwa przychodzi czas na dziecko. Rodzice mają wszystko idealnie zaplanowane. Ich potomstwo ma być połączeniem ich najlepszych cech. Przed jego narodzinami wiedzą, gdzie będzie się uczyło, jakie szkoły ukończy, co osiągnie, gdzie podejmie studia. Tymczasem rodzi się dziewczynka z Zespołem Downa. Ewa, po pierwszym szoku, postanawia zabrać dziecko do domu i się nim zająć, chociaż wszyscy dookoła, w tym i jej mąż, radzą by dziewczynka z bardzo poważnym upośledzeniem została w jednym ze specjalistycznych ośrodków. Ewa się na to nie godzi i postanawia walczyć o dziecko. Jej „Myszka” jednak jest dzieckiem z głębokim upośledzeniem, którego najlepsza nawet rehabilitacja nie jest w stanie zmienić. W tej walce jest wyraźnie osamotniona, bo ojciec, nie mogąc się pogodzić z faktami, powoli odsuwa się od rodziny. Nie może przezwyciężyć swoistego strachu i odrazy. Takie dzieci jak Myszka są nazywane „Darem Pana”, gdyż według Doroty Terakowskiej rodzą się tylko wybranym rodzinom. Ten „dar” to dodatkowy chromosom, który dziecko posiada. Ten nadmiar powoduje, że żyją w imaginowanym, bogatszym emocjonalnie świecie. Książka Terakowskiej otwiera serca czytelników na odmienność i inność. Uczy, że może być ona ogromnym bogactwem. Dorota Terakowska chętnie wprowadza do swoich książek elementy fantastyczne. Nie mają one jednak wiele wspólnego z fantastyką naukową, raczej podążają w kierunku magii. Tak było w utworach „Samotność bogów”, „Córka czarownic”, „Lustro pana Grymasa”, a także genialnej opowieści „Tam, gdzie spadają anioły”. Główną bohaterkę poznajemy jako pięcioletnią dziewczynkę, która jest pewnego dnia świadkiem walki czarnych aniołów z białymi. Podczas tego starcia Anioł Stróż Ewy, bo tak nazywa się główna bohaterka, zostaje ranny i jako bezdomny zamieszkuje niedaleko dziecka, które miał chronić. Niestety nie może pomóc Ewie i dlatego pozbawionemu anioła dziecku zdarzają się wszystkie możliwe wypadki. Kiedy Ewa kończy trzynaście lat może zdarzyć się najgorsze. Przed śmiercią dziewczynkę może uchronić tylko jej anioł. Niestety, cóż może zrobić porzucony i ranny bezdomny, którego rozumie tylko Ewa. Książka Terakowskiej jest magiczna. Wprowadzając ową magię do naszego świata autorka zdaje się mówić, że nasze życie nie musi być jednostajne i zwyczajne. Autorka kreuje bardzo osobliwe światy. Większość jej książek znana jest z zajmującej i ciekawej akcji. Czytelnik jest ciekawy, co wydarzy się dalej, jak potoczą się losy bohaterów. Jednocześnie nawet najbardziej nieporadny odbiorca rozumie, że za ową wartką akcją kryje się coś więcej, że autorka nieprzypadkowa wprowadziła takie postacie i w określony sposób skonstruowała intrygę. Po prostu wyczuwa się intuicyjnie, że tam jest coś więcej. Jej utwory nie należą do gatunku tych, które czyta się nawet z przyjemnością, ale po których w naszej pamięci niewiele pozostaje. Terakowska jest bardziej wymagająca. Domaga się od nas nie tylko ulotnych emocji, ale i zaangażowania intelektualnego. Wplatając w wartką fabułę wątki fantastyczne uczy jednocześnie, że tu i teraz, którego doświadczamy nie jest jedyną dostępną rzeczywistością. I za to wszyscy czytelnicy, młodsi i starsi, kochają książki Doroty Terakowskiej.

Filed under: Bez kategorii

Leave a Reply